29 grudnia 2011

"Zapomniane" Cat Patrick

 tytuł oryginału: Forgotten
tłumaczenie: Jan Hensel
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
premiera: 12 styczeń 2012 
liczba stron: 311
ocena: 4/6

opis:
"Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość. Która z nich ma największe znaczenie?

Mam problem: Widzę migawki przyszłości, jakby to były wspomnienia. Ale przeszłość jest dla mnie tajemnicą. Pamiętam, co będę miała na sobie jutro i kłótnię, która zdarzy się dopiero po południu. Ale nie wiem, co jadłam wczoraj na kolację. Radzę sobie dzięki notatkom, mamie i najlepszej przyjaciółce, Jamie, i system jakoś działa... Do czasu. Bo teraz wszystko się sypie. Jamie się buntuje. Mama nie mówi mi prawdy. I nie widzę w swojej przyszłości chłopaka, za którym szaleję. Ale dzisiaj go kocham. I chciałabym zapamiętać na zawsze, jak bardzo...
"



Przeszłość jest dla mnie stracona, teraźniejszość to przygoda, a przyszłość- wspomnienie...*

Nigdy nie zastanawiałam się jaka jest rola pamięci w moim życiu. To, że pamiętam w co byłam wczoraj ubrana czy kolegów z dzieciństwa jest dla mnie oczywiste. Ale co gdybym nie pamiętała przeszłości? Nie miała pojęcia co wczoraj robiłam? Gdybym musiała czytać notatki z minionych dni, by wiedzieć co się wydarzyło?
Bohaterka Zapomnianych Cat Patrick, London, tak właśnie żyje. Gdyby nie notatki nie wiedziałaby nic o swojej przeszłości. Wie za to co ją czeka w przyszłości. Wydarzenia, które mają dopiero nastąpić są dla niej jak wspomnienia.

Cat Patrick miała niezwykle oryginalny pomysł na swoją książkę. Do tej pory nie spotkałam się z żadną powieścią dotyczącą pamięci. Pomysł zrodził się w głowie autorki kiedy zapomniała o czymś ważnym, zaczęła wtedy rozmyślać nad życiem ludzi z amnezją.
Uważam, że autorka "zdała egzamin"- odpowiednio wykorzystała temat i napisała dobrą powieść.

Kiedy bierze się do ręki Zapomniane uwagę całkowicie pochłania okładka. Według mnie jest piękna! Nie dość, że okładka przedstawia ładne zdjęcie (choć nie lubię się dłużej i z bliska przypatrywać modelce, bo ona mi się akurat nie podoba :P) to jeszcze jest pewna zgodność postaci na okładce z bohaterką książki, London- obie mają rude włosy. Taka zgodność okładki z treścią książki rzadko się zdarza.


 Która okładka bardziej Wam się podoba? Mnie zdecydowanie polska :)


Zaczęłam czytać książkę właściwie zaraz po otrzymaniu i... naszły mnie obawy, że to taki romansik dla młodszych nastolatek. Ale kiedy wreszcie oderwałam się o Zapomnianych i zdałam sobie sprawę, że jestem już w połowie książki to stwierdziłam, że może i w pewnym sensie tak jest, ale o dziwo mi się podoba.
Uspokoiło się moje sumienie, bo to mój pierwszy prebook i bałam się, że jeśli książka mi się nie spodoba to nie będę potrafiła szczerze i rzetelnie jej "zjechać".

Książkę błyskawicznie się czyta, wręcz pochłania, mi zajęło to zaledwie jeden dzień. Jest pisana prostym językiem, ale w połączeniu z szybką akcją nie zwraca się na to uwagi. Irytowały mnie tylko młodzieżowe zwroty, London jest już w liceum, a nastolatkowie w tym wieku nie używają już takich słówek. No chyba, że w Ameryce tak jest :P
Jest to dość "lekka" książka, idealna kiedy chcemy się odprężyć albo przeczytać coś szybkiego między cięższymi lekturami. Albo jeśli chcemy się rozruszać po kryzysie czytelniczym czy w Nowym Roku ;)
I tak jest ona takim romansem, ale tu tak pół na pół- na początek mamy romans, a potem wręcz książkę akcji ;)

W Zapomnianych oprócz amnezji poruszony jest problem nastolatka poszukującego własnej tożsamości, swojej wartości, miejsca na świecie. London bardzo chętnie stałaby się normalną dziewczyną, jednak pod koniec książki uświadamia sobie, że jest jaka jest i swoje przekleństwo zaczyna traktować niejako jak dar. W każdym razie żartuje sobie, że jest bardzo oryginalna, prawdopodobnie jedyna taka na świecie.

Jedyne co mogę zarzucić powieści jest to, że z takim spokojem i naturalnością traktowany jest dar London, czyli właściwie umiejętność jasnowidzenia. Bo przecież nie jest normalne to, że potrafi widzieć przyszłość.

Książkę polecam, aczkolwiek nie nastawiajcie się na niewiadomo jaką rewelację. To po prostu dobre czytadło, dobrze rokujący debiut ;)

*cytat z okładki

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

13 komentarzy:

  1. Mam na nią ochotę:) Skuszę się, ale już w następnym roku;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę Ci możliwości przeczytania tej książki. Mam na nią oko i przeczytam na bank!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i bardzo mi się spodobała. Szczególnie Luke! Wiedziałam, że coś z nim jest nie tak jak powinno :D Mimo wszystko źle obstawiłam na początku czyli to będzie pogrzeb, ale skąd mogłam wiedzieć, że tam takie jedno "wspomnienie" się wplącze.
    Miło mi się czytało i miło będę ją wspominać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście obydwie okładki są świetne, ale ja stawiam raczej na tę drugą (chociaż sama nie wiem dlaczego) :) Książkę mam w planach - nie spodziewałam się po niej niczego genialnego, ale może raczej dobrego i widzę, że chyba się nie zawiodę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się interesująco.. przeczytam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fakt, polska okładka wygląda niesamowicie, ale chyba gdyby dziewczęciu zasłonięto twarz, byłoby lepiej. Bardziej tajemniczo. Bardziej metaforycznie :)
    Sama książka wydaje się być interesująca i choć nie jest jedną z tych, które muszę koniecznie przeczytać już, teraz, zaraz, chętnie bym ją przytuliła, gdyby mi wpadła w ręce. A że rzadko to piszę, tym bardziej samej sobie ufam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W takim razie mam nadzieję, że za niedługo przeczytam kilka recenzji tej książki Waszego autorstwa, jestem szalenie ciekawa Waszych opinii :)

    Cassin heh a ja jeśli chodzi o Luke'a dałam się zaskoczyć :P To samo z pogrzebem, właściwie dałam się wpuścić w maliny, bo troszkę szybciej niż bohaterka podejrzewałam to samo, choć autorka zaskoczyła mnie podejrzeniem London kiedy bawiła się z bliźniaczkami, taka możliwość nie przyszła mi do głowy ;)

    giffin kwestia gustu ;) Ale kiedy ja zobaczyłam polską okładkę w zapowiedziach przepadłam... Wiedziałam, że muszę tę książkę mieć choćby ze względu na okładkę :P

    limonka faktycznie mogliby zasłonić jej twarz :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie też bardziej się podoba polska okładka;)
    Po "Zapomnianych" spodziewałam się czegoś trochę lepszego. Ale i tak mam ochotę przeczytać tę ksiażkę i już nie mogę się doczekać jej premiery.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie przeczytam tą książkę, bo naprawdę mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś sobie wypożyczę - historia wydaje się ciekawa, a skoro jest przyjemnie napisana, to na tę chwilę wystarczy :) I zaiste, okładka piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ogromną ochotę na tę książkę, na pewno przeczytam :) :) :)

    OdpowiedzUsuń