Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drużyna A. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Drużyna A. Pokaż wszystkie posty

11 marca 2012

"Europa blues" Arne Dahl

tytuł oryginału: Europa blues
tłumaczenie: Dominika Górecka
seria/cykl wydawniczy: Drużyna A tom 4
wydawnictwo: Muza
data wydania: 2012 
data wydania oryginału: 2001
liczba stron: 368












 Europa blues to czwarta część cyklu Drużyna A. Po raz kolejny spotykamy policjantów podlegających Janowi-Olovowi Hultinowi (czy dobrze odmieniłam drugie imię? brzmi dziwne :P). Po raz kolejny towarzyszymy im w śledztwie na skalę międzynarodową.

 Pierwsza sprawa z jaką się spotykamy jest dosyć specyficzna. Otóż znani nam już Paul Hjelm i Jorge Chavez trafiają do Skansenu, gdzie pewien człowiek został... pożarty przez rosomaki. 

Któż by pomyślał, że to urocze zwierzątko, sprowokowane, swoimi niezwykle silnymi szczękami jest w stanie pożreć człowieka nie pozostawiając po nim śladu... 

Ale oczywiście po człowieku pożartym w Skansenie zostaje ślad. Na dobrą sprawę jest to jedynie kość z fragmentem nogi, a na niej kawałek linki. To daje podstawę do przypuszczenia, że pożarcie przez rosomaki bynajmniej nie było nieszczęśliwym wypadkiem.
Kolejną sprawą jest tajemnicze zniknięcie 8 imigrantek, awantura w metrze i w końcu dziwna egzekucja na żydowskim cmentarzu. Tak jak w poprzedniej książce z cyklu wydaje się, że nic nie łączy tych spraw. Wkrótce okazuje się jednak, że jest inaczej.

 Zapewne interesuje Was czy Arne Dahl korzystając z tego samego schematu nie staje się nudny. Nie jestem w stanie stwierdzić czy w dwóch pierwszych częściach schemat był podobny, ale w poprzedniej na pewno. Jak na razie autora ratuje to, że trochę inaczej podszedł do sprawy, więc nie nudzi czytelnika, jednak mam nadzieję, że kolejna książka z cyklu Drużyna A będzie nieco inna od poprzednich części.

Schemat podobny, ale temat zupełnie inny. Mamy bowiem do czynienia z wydobywaniem na światło dzienne historii kilku ludzi z czasów II Wojny Światowej, historie te rozgrywają się m.in. w Niemczech, jest także mowa o obozie koncentracyjnym, a co za tym idzie książka dotyczy także popełnionych zbrodni.
Temat bardzo ciekawy, bo zazwyczaj mówi się o tym co działo się w czasie wojny, a nie snuje się hipotez na temat dalszych losów wojennych zbrodniarzy.
Nie będę więcej pisać, bo już pewnie zdradziłam zbyt wiele :P Niemniej jeśli ktoś szuka ciekawej historii w tych klimatach to spokojnie może sięgnąć po Europa blues.

Miło było poznać dalsze losy członków Drużyny A, choć trochę już pozapominałam. Jednak chyba bardziej wolę kiedy jest trochę mniej bohaterów. Nie twierdzę tutaj, że Arne Dahl za mało uwagi poświęca swoim postaciom, po prostu łatwiej się zżyć się z bohaterami kiedy jest ich mniej, łatwiej się wtedy na nich skupić. 

Śledztwo jest bardzo zawiłe i tajemnicze, trudno cokolwiek wnioskować. Pod koniec akcja nabiera takiego tempa, że czytelnik już nie próbuje wyprzedzić bohaterów, a tylko czyta, czyta i czyta, bez tchu, nie mogąc oderwać się od książki (nie chciałam zarwać nocki, a i tak późno zasnęłam, bo myślałam o książce i nie mogłam zasnąć :P) i starając się nadążyć za coraz to nowymi odkryciami śledczych. I jedyne co można zarzucić autorowi to to, że nie ma żadnych spraw pobocznych, a Drużyna A niemal od razu odnajduje powiązania prowadzonych śledztw. Trochę to naciągane, bo to dziwne, że akurat nie ma żadnych innych spraw dla Rikskrim. Ale w zasadzie można to wybaczyć autorowi, bo nie przeszkadza w odbiorze książki.

Fanom cyklu Drużyna A szczerze polecam, zwłaszcza, że Europa blues jest chyba nawet lepsza od Na szczyt góry (poprzednia część), ale także wielbicielom kryminałów, bo ta książka ma wszystko co powinien posiadać kryminał- szybką akcję, zawiłą i tajemniczą intrygę. Nic tylko czytać! :)

Ocena: 4/6

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza.
 
 Baza recenzji Syndykatu ZwB

20 listopada 2011

"Na szczyt góry" Arne Dahl

tytuł oryginału: Upp till toppen av berget
tłumaczenie: Dominika Górecka
seria/cykl wydawniczy: Drużyna A
wydawnictwo: Muza
data wydania: wrzesień 2011
data wydania oryginału: 2000
liczba stron: 376
ocena: 4/6

opis:
"Per Karlsson nie widział brutalnego mordu na młodym mężczyźnie, który siedział przy stoliku obok. Tłumaczył, że zaczytał się w "Metamorfozach" Owidiusza. Dla pary funkcjonariuszy policji z Drużyny A, ten pozornie błahy incydent stanowi punkt wyjścia do pasjonującego śledztwa. Prowadzi ono w wielu kierunkach. Do więzienia w Kumla, gdzie w jednej z cel dochodzi do eksplozji. Na tereny przemysłowe Sickla, gdzie niedługo po zajściu w barze, ma miejsce krwawa konfrontacja grup przestępczych. W zakamarki internetu, w których zachowały się ślady odrażających przestępstw.
Do Danderyd, gdzie po swoim rajskim ogrodzie przechadza się narkotykowy boss. W szeregi policji, gdzie jeden z przełożonych zaczyna się dziwnie zachowywać. W przyszłość, w której majaczy zagrożenie atakiem terrorystycznym. W przeszłość skrywającą piekielne czeluści.
"

Na szczyt góry to już trzecia książka z cyklu o Drużynie A. Ja niestety nie czytałam dwóch poprzednich, ale nie przeszkadzało mi to za bardzo w jej odbiorze. Jednak nie ukrywam, że chętnie przeczytałabym dwie pierwsze, bo zwyczajnie mnie zaciekawiły.

Od pierwszych stron ruszamy pełną parą, bo towarzyszymy policjantom w już rozpoczętym dochodzeniu. Zabójstwo w Młynie wydaje się całkiem "zwyczajne", śledczy mogliby powiedzieć "dzień jak co dzień". Jednak jeden fakt ich niepokoi- dziwne towarzystwo goszczące tego wieczoru w barze. Nie dane nam się dłużej nad tym zastanawiać, bo oto mamy kolejne zabójstwo, kolejnych policjantów, kolejne dochodzenia. Wydarzenia te nie mają ze sobą powiązania- bo co może łączyć pedofilów i gangsterów? Mimo to poznajemy kolejnych śledczych i kolejne sprawy.
Dla tych którzy czytali poprzednie książki z cyklu z pewnością nie lada gratką będzie obserwowanie jak to porozrzucani zostali członkowie Drużyny A i jakie to dziwne trafiły im się zadania do wykonania. 
Bałam się, że będzie to raczej thriller polityczny czy za bardzo zahaczający o teorie spiskowe. Na szczęście moje przypuszczenia nie okazały się prawdziwe. Jest to pełnokrwisty kryminał, niezwykle wciąga, czyta się tak szybko, że nie sposób zauważyć upływu czasu. Cała intryga jest tak poplątana, że trudno rozszyfrować o co w tym wszystkim chodzi. Napięcie serwowane jest z umiarem aż do końca książki, dlatego nie sposób się nudzić.
Jednak akcja to nie jedyny pozytywny aspekt tej książki. Gdzieś tam w tle są również wątki obyczajowe dotyczące bohaterów. Moim zdaniem zostały one dobrze nakreślone. Szczególnie podobały mi się metamorfozy pewnej pary bohaterów. Jednak już bohaterowie byli średnio przedstawieni, zapewne jest to wina tego, że nie czytałam poprzednich części, gdybym czytała to teraz obserwowałabym poszczególnych członków Drużyny A z zaciekawieniem. Jednak nie to mnie tak uwierało, tylko to, że co i rusz zapominałam nazwisk przestępców i wciąż mi się mylili.

Jeśli ktoś nie jest przekonany do szwedzkich kryminałów za to uwielbia amerykańskie- polecam. Niestety jeśli ktoś kocha szwedzkie klimaty- może się rozczarować. Jak dla mnie nie było "tego czegoś" co charakteryzuje szwedzkie kryminały. Jednak zdecydowanie nie odradzam. Wielbicielom kryminałów polecam, nie powinni się zawieść, przede wszystkim za powieścią przemawia akcja, która nie odpuszcza aż do końca.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza
Z takich "ciekawostek": ubawiło mnie to, że w '99 telefon komórkowy z wbudowanym komputerem i dostępem do internetu był prototypem i super technologią ;)

Baza recenzji Syndykatu ZwB