24 września 2011

"Ziemia, powietrze, ogień i... budyń" Tom Holt

tytuł oryginału: Earth, air, fire and custard
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: sierpień 2011
liczba stron: 416
ocena: 3/6



opis:
"J. W. Wells to z pozoru poważne przedsiębiorstwo, tak naprawdę jednak firma, która wypłaca Paulowi Carpenterowi pensję, jest nadzwyczaj złowrogą organizacją z niezmiernie dziwacznym kierownictwem.
Paul już myślał, że zaczyna się orientować w sytuacji (zwłaszcza kiedy zakochał się bez pamięci w swojej niewytłumaczalnie ponętnej koleżance Sophie), ale gdy pracuje się w J. W. Wells, śmierć zawsze jest tuż, w odróżnieniu od wiecznie nieobecnego zszywacza. Nasz zakochany na śmierć bohater wkrótce odkryje, że w oku obserwatora jest nie piękno, lecz budyń. I że strasznie piecze.
Niesłychanie zabawne opowieści fantastyczne Toma Holta zaludnione są przez złe gobliny, irytujące duszki i ludzi takich jak my. Sęk w tym, że nie zawsze da się poznać, kto jest kim.
"

Sama nie wiem jak zacząć recenzję najnowszej książki Toma Holta Ziemia, powietrze, ogień i... budyń. Każdy kto ją przeczytał nie będzie mi się dziwił- kiedy mamy do czynienia z fajtłapowatym acz niezwykłym szczęściarzem Paulem Carpenterem, gromadą goblinów, żywymi mieczami i ich połówkami, firmą J. W. Wells, magicznymi kryształkami, alternatywnymi rzeczywistościami w alternatywnych rzeczywistościach... Trudno jest się nie pogubić. Jednak w tym zagubieniu nie jesteśmy sami, bohater książki, Paul Carpenter ma takie samo pojęcie o tym co się dzieje jak my.

Jakiś recenzent porównywał stopień wciągnięcia się w książkę Toma Holta do cosinusoidy. Niestety muszę przyznać mu rację, bo mimo, iż ogólnie książka mi się podobała to musiałam ją sobie odpowiednio dawkować. Gdy czytałam ją zbyt długo zaczęła mnie nużyć.
Czym jest to spowodowane? Doprawdy nie mam pojęcia. Dynamiczna fabuła i ciągłe zwroty akcji powinny raczej bezgranicznie wciągać, ale może to przez mnogość wydarzeń i stopień zapętlenia czytelnik czuje się nieco zmęczony dłuższą lekturą książki Ziemia, powietrze, ogień i... budyń.

Szkoda, że informacja o tym, że jest to trzecia część cyklu jest mało widoczna. Na pewno o wiele lepiej by mi się czytało gdybym miała za sobą poprzednie tomy. Jednak jeśli ktoś ma ochotę na tę książkę a nie przeczytał poprzednich tomów- bez obaw, książki Holta można czytać tak jak Pratchetta bez względu na kolejność.

Nie czytałam zbyt wielu powieści Terry'ego Pratchetta, ale mogę śmiało powiedzieć, że komu przypadły do gustu powieści ze Świata Dysku temu powinny spodobać się powieści Toma Holta. Panowie mają podobne poczucie humoru i sposób przeinaczania otaczającego ich świata.
Z tym, że u Pratchetta nie spotkałam się z takimi zawirowaniami fabularnymi jak u Holta ;)
Odnoszę także wrażenie, że Pratchett stara się pisać o konkretnym problemie/zagadnieniu, natomiast Holt poświęcił swoją książkę jedynie Paulowi. Z tym, że mogę się mylić, podobno książki o Rincewindzie są podobne do tych o Carpenterze (a raczej odwrotnie ;) ).

Za to zdecydowanie mogę powiedzieć, że Tom Holt jest mistrzem porównań...
Brwi wujka Kena powędrowały tak wysoko, że wyskoczyły ponad krawędzie jego okularów jak kudłate ślimaki surfujące na wyjątkowo wielkiej fali.
(...) zwariowany jak dziewięć różowych fretek w mikserze.
 Mimo wad książka Toma Holta mi się podobała, można się przy niej odprężyć i poprawić sobie nastrój :)
Polecić jej wszystkim nie mogę, bo już widać, że zdania o tej książce są podzielone, ale powinna spodobać się tym, którzy lubią groteskę, specyficzny humor i lekki chaos :)

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.  


Cytaty:
"Zawsze miałeś z tym kłopot. Niech no tylko coś dłużej postoi w miejscu, a ty się już w tym zakochujesz."
"Zawsze rozsądnie jest rzucić okiem na zęby darowanego konia, tak na wypadek gdyby miały się wbić w twoją szyję."
"-Rozumiem- powiedział Paul i gdyby bracia Grimm władali wszechświatem, nos wydłużyłby mu się może o centymetr."


Ok, dość tego! Niby nie ma sensu czytać na siłę, ale takiego rozleniwienia to nawet ja nie mogę znieść! Biorę się za siebie i za czytanie! :)

17 września 2011

Zapytajki 6

Na dobry początek weekendu (wreszcie się wyspałam! ^^ dlatego dla mnie weekend w sumie niedawno się zaczął :P) kolejna porcja zapytajek :)

święty interes (2010), piotr adamczyk, adam woronowicz (żeby szukać tak dokładnie i wleźć na bloga o książkach :P)
film o kilku dziewczynach i magii z lohan
(... o tak na pewno ten ktoś znalazł to czego szukał :P)
detektyw chmura i kawa blog
(o.O)
czy w carrefourze można kupić książkę pamiętniki wampirów w empiku
(uwielbiam takie zapytania w google :F)
jak złamać czar wiedzmin 2
zaczalem sluchac co mowia ludzie 
(to niezwykle poważny krok, cieszymy się razem z Tobą :D)
choroba winstona zwiazana z pierścieniami wokół oczu (tak zwana 'panda'? :D)
książka dla samobójców (takowej nie czytałam... zaraz! jeśli ktoś się nie może zdecydować to polecam lekturę Cierpień młodego Wertera od deski do deski w jeden wieczór... :P)
matka chrzestna noc rachel
co można zrobić na dzień mola książkowego
(yyy... przeczytać książkę? :P)
ile aldon na świecie (jako 'matematyczka' powinnam teraz zarzucić jakimś rachunkiem prawdopodobieństwa... jako matematyczka spędzająca weekend z dala od nauki... powiem, że dużo :P)

A z prywatnych informacji okołoksiążkowych:
jutro powinnam skończyć wreszcie Ziemia, powietrze, ogień i... budyń :)
za niedługo wreszcie córa marnotrawna powróci do biblioteki po... czterech (?) miesiącach przerwy :P

Dziękuję także za wszystkie miłe słowa i życzenia pod poprzednim postem! :)

16 września 2011

Zapomniałam...

O urodzinach bloga! :(
No cóż mówi się trudno, czasu nie cofnę (i szczerze mówiąc chyba nie chcę). Wynika to z mojego ostatniego zabiegania, zalatania i w ogóle za...

Chciałabym Wam, blogowicze, podziękować za ciepłe przyjęcie i zaakceptowanie w blogowej społeczności molików książkowych :) Niezmiernie cieszę się z każdego komentarza i mam nadzieję, że z blogiem nie rozstanę się jeszcze przez wiele lat.
Blogowanie stało się niemal uzależnieniem! :) Prawie każda książka jaką przeczytam nie daje mi spokoju dopóki jej nie "zrecenzuję" ;)
A radość z blogowania jest dla mnie tym większa, że poznaje wielu innych pasjonatów słowa czytanego, takich jak ja, bo w moim środowisku niestety nie ma żadnego molika.
Natomiast pierwsze urodziny tego bloga są szczególne, bo jeszcze nigdy nie prowadziłam jakiegokolwiek bloga tak długo :)

Także dziś ukłon w Waszą stronę. Dziękuję! :)


(a teraz idę spać xP)

05 września 2011

Zakręcona, zakręcona...

Na początek zacznę wesołą wiadomością- jednak nie wracam o 16 tylko o 15... Tak to jest jak ktoś źle sobie plan lekcji napisze :P
Nie żeby mnie to jakoś szczególnie urządzało, bo dzisiaj myślałam, że już nigdy nie wyjdę ze szkoły, ale... bywa ;)
O a jutro na przykład wychodzę podobnie tylko, że prawdopodobnie rozpocznę dzień pobudzającym biegiem gdzieś w okolicach szkoły... Tak WF :P

Zła wiadomość jest taka, że jak widać zastój czytelniczy mam od czerwca i jakoś się nie zanosi na rozruszanie. Od czasu do czasu coś tam bazgrzę, żeby dać znać, że jestem, żyję i mam się względnie dobrze, ale niestety wszelkie poprzednie obietnice się nie spełniły :P
Do tego dochodzi teraz szkoła, na szczęście coś tam ruszyłam z nauką, obryłam fizykę, roztrzaskałam zadania z matmy, więc jest ok ;) To niestety nie oznacza, że będę więcej czytać :P
Także jak na razie będą tylko egzemplarze recenzenckie, może w końcu kiedyś skończę słuchać Shoguna, MOŻE w końcu przeczytam książki z biblioteki... Może przeczytam coś swojego ;)

A tymczasem zapraszam tu ;) Takie tam moje nawijanie, muzyka, filmy, cytaty, zdjęcia... ;)


Łączę się "w bólu" ze wszystkimi uczniami, którzy rozpoczęli rok szkolny :)
A na otarcie łez powiem Wam, że lepiej docenić to, że musicie tylko siedzieć w szkole i się nudzić, do tego jeszcze dwa miesiące wakacji- czego chcieć więcej? :P (nie bijcie, ja też mam sprawdziany! :P)

Buena notte! :)

01 września 2011

Stosik wrześniowy :)

 Nie wiem dlaczego, ale jakiś dziki ten stosik :P Bynajmniej nie dlatego, że widok macie na okładki (zrobiłam to z premedytacją) i zapomniałam zrobić zdjęcie wszystkim razem z boku...
Wygrana u Książkówki i Klaudyny (piękna zakładka i bardzo ładne wydanie książki ^^)
Jeszcze raz bardzo za nie dziękuję :)
Przeczytane i zrecenzowane książki od wydawnictwa Prószyński i S-ka- dziękuję! :)
Anioł i małe co nieco :) Wygrana u Vampire_Slayer- jeszcze raz dziękuję :)
To już zakup własny :P Dorwana w Biedronce za 11 zł :) Za to musiałam szukać w dwóch Biedronkach, a ta książka była ostatnia (o tak, porwałam ją jak tylko zobaczyłam, przytuliłam mocno do piersi i rozejrzałam się czy nikt nie chce mi jej odebrać :P).

Już wiem dlaczego stosik wydaje mi się dziwny- 3 wygrane... Mam ostatnio takie szczęście, że aż mi głupio brać udział w losowaniach czy konkursach :P

Tak jak się obawiałam nowe wydanie Mrocznej Wieży S. Kinga ma beznadziejne okładki... Nie ma szans żebym je kupiła... Muszę dorwać to piękne stare wydanie :(


Wcale nie zamierzam wspominać o początku roku szkolnego... Wcale a wcale! Nie mam zamiaru ubolewać nad tym, że przez 3 dni w tygodniu wracam o 16... Wcale...!