12 stycznia 2012

"Demaskatorka" Kathryn Bolkovac; Cari Lynn i "The Whistleblower" Larysy Kondracki (2010)

tytuł oryginału: Whistleblower
tłumaczenie: Jolanta Sawicka
wydawnictwo: Muza
data wydania: wrzesień 2011 
liczba stron: 288












Na świecie działa wiele organizacji charytatywnych, istnieją wolontariaty czy firmy zajmujące się pomocą krajom trzeciego świata, dotkniętych klęskami żywiołowymi czy wojną. Pomoc ta, choć wciąż potrzeba więcej rąk do pracy, jest nieoceniona dla mieszkańców danych krajów. Niestety niektóre firmy zamiast pomagać szkodzą...

Na początku, w prologu obserwujemy scenę rodem z książki sensacyjnej- autorka zostaje zwolniona z korporacji DynCorp, próbuje ustalić dlaczego. Kiedy jej się nie udaje uświadamia sobie, że może grozić jej niebezpieczeństwo, dlatego zabiera ze swojego mieszkania torbę z obciążającymi dowodami (jeszcze nie wiemy czego dotyczą) i nocuje u przyjaciela.
W rozdziale pierwszym jest przedstawiona króciutka historia wojny w Bośni, później już zaczyna się opowieść autorki. Kathryn Bolkovac to czterdziestoletnia policjantka z Nebraski. Jest ona w trudnej sytuacji życiowej i kiedy widzi ogłoszenie informujące o naborze do Międzynarodowych Policyjnych Sił Zadaniowych w Bośni odpowiada na nie.
Od początku misja ją rozczarowuje. Po tak znanej firmie jak DynCorp spodziewała się więcej profesjonalizmu, nie zraża jej to jednak i postanawia sumiennie wykonywać swoje obowiązki. Jednak trafia nie tylko na opór ze strony miejscowych (tego można się było spodziewać, głównie z tego powodu, że to inna kultura), ale też ze strony współpracowników i przełożonych. Wkrótce orientuje się, że w firmie dzieje się coś zdecydowanie niewłaściwego. Nie zamierza siedzieć z założonymi rękami, działa.

Osoby, które tak jak Kathryn Bolkovac zdecydowały się na ryzykowny krok ujawnienia oszustw nazwane są demaskatorami, stąd tytuł książki. Dlaczego jest to ryzykowny krok? Sama podczas czytania prawie przecierałam oczy ze zdumienia, trudno mi w to uwierzyć (niestety), ale jeśli te wydarzenia naprawdę miały miejsce to jest to jak historia wyciągnięta z filmu sensacyjnego. Wcale nie dziwię się autorce, że Prolog był taki dramatyczny, można wyczuć, że ta kobieta była na skraju załamania nerwowego, przez chwilę wahała się nawet czy ufać własnemu przyjacielowi.
Ryzyko polega na tym, że nikt nie chce się narażać. Skoro korporacja potrafi zatuszowywać całą masę poważnych procederów to nigdy nie wiadomo co może ona zrobić pojedynczej jednostce. Ponadto po zwolnieniu Kathryn miała problemy z znalezieniem pracy w swoim zawodzie, ponieważ jej opinia została oszkalowana (powód jej zwolnienia był oszustwem).

Demaskatorka traktuje nie tylko o oszustwach w DynCorp i niewłaściwym traktowaniu pracownika, a w przypadku Bolkovac były to wręcz nagonki. Zaczynając od początku tej długiej, zawiłej nici- Demaskatorka opisuje sprawy handlu ludźmi i zmuszania młodych kobiet do prostytucji.
Przez całą książkę autorka zadaje pytanie: dlaczego? Dlaczego ludzie są wobec siebie tak okrutni? Dlaczego kobiety są oszukiwane, gwałcone, zmuszane do handlowania własnym ciałem? Dlaczego ludzie, którzy mają pomagać szkodzą? I dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych nie zwraca na to uwagi?

Demaskatorka napisana jest trochę zbyt suchym językiem, autorka przesiąkła pracą w policji- tekst przypomina trochę raporty. Widać jednak, że Cari Lynn trochę go ożywiła, starała się także wplatać nieco informacji z życia prywatnego Kathryn. Dodatkowo namnożenie tych wszystkich informacji i nazw może nieco nużyć. Wadą jest także to, że niewiele tam jest o Bośni, o sprawach prowadzonych przez Kathryn, a więcej o jej batalii przeciw DynCorp. Wiadomo jednak, że nie mogła ot tak ujawniać szczegółów dotyczących kobiet, którymi się zajmowała, nie mówiąc nawet o tym, że pewnie bardzo trudno byłoby zdobyć ich zgody na to. Natomiast o sprawach takich jak ta z DynCorp należy mówić jak najgłośniej i jak najszerzej, bowiem mimo, iż Bolkovac wygrała sprawę w sądzie to niestety firma ta nadal podpisuje kontrakty z rządem Stanów Zjednoczonych.

Trudno mi wybrać jakieś grono czytelników, którym mogłabym polecić tę książkę. Jeśli nastawiacie się na mrożące krew w żyłach opisy horroru jaki przeżyły kobiety w Bośni to się zawiedziecie. Natomiast jeśli uwielbiacie literaturę faktu i lubicie czytać o tego typu sprawach- zapewne jest to książka dla was.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza.
Nie ukrywam, że sięgnęłam po książkę z powodu filmu. Niewiele oglądałam filmów z Raichel Weisz, ale dość by ją polubić, a gdybym natrafiła na ten film nie mogłabym go oglądnąć dopóki nie przeczytałabym książki ;) Dlatego skoro miałam szansę na przeczytanie Demaskatorki - skorzystałam z niej. Książka nie jest zła, przeczytałam ją szybko, ale jakoś mnie nie pasjonuje, nie "zachwyca". Bo i trudno, żeby taka tematyka zachwycała, zdaję sobie jednak sprawę, że mimo wszystko można ją było lepiej napisać.
 Film bowiem skupia się głównie na handlu żywym towarem, a kręci się wokół historii Rai, 15-letniej Ukrainki wywiezionej do Bośni. Cała historia przedstawiona jest emocjonalniej, co sprawia, że lepiej oddziałuje na odbiorcę. Często kiedy ogladam film zaraz po przeczytaniu książki na podstawie, której został nakręcony, zwyczajnie mnie nudzi. W przypadku The Whistleblower tak nie było. Bardzo dużo tam przeinaczeń, ale przynajmniej sprawia to, że osoba taka jak ja się nie nudzi podczas oglądania ;)
Jedynie zakończenie może niektórym się nie podobać. Ja wiedziałam dokładnie jak i dlaczego akurat tak skończyła się ta historia.
To jedna z nielicznych sytuacji kiedy stwierdzam, że film jest lepszy od książki. No cóż, bywa ;)

6 komentarzy:

  1. Pierwszy raz spotykam się z tą książki, ale nie wiem czy ją przeczytam, jakoś mnie nie przekonuje ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka już za mną i przyznaję, że choć nie zachwyciła, to jednak poruszyła ważny i potrzebny temat. Warto przeczytać. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, jeszcze się zastanowię, ale jestem bardziej na tak :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także jeszcze muszę się zastanowić, chociaż dla odmiany jestem raczej na nie :P

    OdpowiedzUsuń
  5. A widziałaś Lilię 4-ever? Świetny film, tematyka ta sama

    OdpowiedzUsuń