Focza dama Kathryn Harrison
tytuł oryginału: The Seal Wife
tłumaczenie: Mariusz Ferek
data wydania: 2003
data wydania oryginału: 2002
liczba stron: 213
opis:
"Focza dama to olśniewająca, hipnotyzująca, oszczędna i po mistrzowsku napisana nowa powieść Kathryn Harrison. Osadzona w realiach Alaski z roku 1915, opowiada historię nieposkromionej miłości młodego naukowca do kobiety znanej jako Aleutka, kobiety, która nigdy się nie odzywa, nie ujawnia nawet swojego imienia. Autorka błyskotliwie odtwarza pogranicze Alaski z czasów I wojny światowej, jak i przywołuje pierwsze próby sporządzania map pogody, odsłania wewnętrzną domenę psychiki oraz emocji ludzki krajobraz, który w swojej wspaniałości i grozie stanowi niesamowitą reminiscencję zmarzniętej granicy i sztormów atakujących klif."
Ciężko mi cokolwiek napisać o Foczej damie, bo nawet nie wiem co o niej myśleć. Generalnie jest to historia zakochanego szaleńczo meteorologa "zesłanego" na Alaskę. Jesteśmy świadkami jego codziennego życia, niemal walki o przetrwanie oraz jego miłostek, w zasadzie nic więcej się nie dzieje i niewiele z książki wynika.
Foczej damie przede wszystkim brakuje zakończenia, jakiejś puenty, wyjaśnienia czegokolwiek. Postać meteorologa jest dość... hmmm oryginalna, aczkolwiek jeszcze jakoś się broni, natomiast obiekt jego westchnień jest dla mnie totalnie niezrozumiały i niestety autorka nic a nic nie pomaga w jej zrozumieniu. Do końca nie wiadomo o co chodzi z tajemniczą milczącą Aleutką.
Niestety raczej nie jest to książka, którą będę polecała.
W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich Eric Berne
tłumaczenie: Paweł Izdebski
data wydania: 2004
data wydania oryginału: 1964
liczba stron: 159
Książka o psychologii to coś zupełnie nowego wśród przeczytanych przeze mnie książek, nigdy nie czytałam nic tego typu. Jestem też zupełnie zielona w tym temacie, nie mam żadnych edukacyjnych podstaw na tym polu. Kiedy sięgałam po tę książkę miałam nadzieję na doedukowanie się i choć odrobinę większe zrozumienie stosunków międzyludzkich, nic więcej.
Niestety Eric Berne mnie rozczarował. W co grają ludzie to jedynie przedstawienie gier, w które każdy z nas gra w swoim życiu. W zasadzie brak tu jakiejś analizy, wytłumaczenia dlaczego ludzie robią pewne rzeczy, są to opisy gier i jakieś tam sposoby wprowadzania gry, która by im przeciwdziałała. Wszystko to jest dość skąpe, każdy podrozdział to niewiele treści.
Dodatkowo książka napisana jest doprawdy zabawnym językiem, szczególnie przykłady dialogów pomiędzy ludźmi są komiczne. Być może odbieram to tak, bo od czasu jej publikacji minęło ponad 50 lat.
Nie mogę powiedzieć bym cokolwiek nowego wyniosła z lektury tej książki, samo opisanie gier to niestety, jak dla mnie, za mało.
Pośmiertna sława Hectora Kiplinga David Thewlis
tłumaczenie: Anna Maria Nowak
data wydania: 2009
data wydania oryginału: 2007
liczba stron: 368
opis:
"Przewrotny, inteligentny i dowcipny debiut znanego aktora Davida Thewlisa, opowieść o życiu, miłości, sztuce oraz o nieprzezwyciężonej pokusie zdrady.Hector Kipling jest znanym artystą. Nie dorównuje jednak popularnością swojemu przyjacielowi Lenny emu Snookowi. Pewnego popołudnia, gdy obaj stoją w galerii Tate, życie Hectora zaczyna się walić. Jak przystało na malarza, jego kryzys egzystencjalny zaczyna się tam, gdzie rodzi się wielka sztuka."
Książka Davida Thewlisa rozpoczyna się dość niewinnie, ot zabawna historia, ale już na początku coś mi w niej zgrzytało, coś wyczuwałam.
Nie wiem czy powinnam to pisać, bo być może popsuję wam przyjemność czytania, także lojalnie ostrzegam, że ten akapit to spoiler; ale z drugiej strony ciężko cokolwiek napisać o tej powieści bez napisania tego. Mianowicie Pośmiertna sława Hectora Kiplinga to historia człowieka popadającego w szaleństwo. To śmiały pomysł, dość często wykorzystywany w literaturze.
David Thewlis napisał całkiem dobrą powieść. Pośmiertna sława Hectora Kiplinga wydała mi się w sumie dziwna, ale myślę, że pochwała się jednak należy. Jest napisana lekkim językiem, więc szybko się ją czyta, nie dziwne więc, że dałam się porwać akcji, a pod koniec zastanawiałam się dokąd to u licha zmierza, a po zamknięciu książki- o co tam chodziło... Nie porwała mnie, nie spodobała mi się zbytnio. Nie będę jej szczególnie polecać, ale nie jest zła, więc nie zamierzam też odradzać.
Wygooglujcie sobie Thewlisa, chyba, że kojarzycie to nazwisko ;) Przyznam, że ja nie skojarzyłam, dowiedziałam się przypadkiem, po skończeniu powieści, kim jest.