Uściśnij wyciągniętą rękę i daj się wciągnąć w wir akcji...
Opis:
"Myron przyjmuje propozycje właściciela klubu New Jersey Dragons i zgadza się odnaleźć gwiazdę drużyny, Grega Downinga, swojego rywala z czasów studenckich, który przepadł jak kamień w wodę. Dzięki temu zleceniu otrzyma szansę powrotu do zawodowej koszykówki. Co naprawdę stało się z Gregiem? Czy uciekł przed gangsterami poszukującymi go za długi hazardowe, czy ukrywa się przed policją w związku z zabójstwem Carli - kobiety, która go szantażowała? W domu zaginionego Bolitar znajduje ślady krwi zamordowanej, które niebawem ktoś usuwa, podobnie jak ślady obecności tajemniczej kobiety, z którą Greg żył po rozstaniu z żoną. Okazuje się, że cała sprawa ma związek z wydarzeniami z własnej przeszłości Myrona..."
Ja dałam się wciągnąć :) Od pierwszej kwestii Myrona wiedziałam, że się nie oderwę. Miałam sobie rozłożyć tę książkę na trzy dni, a tymczasem wsiąkłam na dłużej... I połowę książki przeczytałam w jeden wieczór.
Zdecydowanie nie polecam zakłócać chronologii cyklu o Bolitarze, ponieważ jak sądzę wydarzenia z poprzednich książek będą w kolejnych. Po skończeniu książki i dwukrotnym przeczytaniu ostatniej "sceny" miałam ochotę pobiec do biblioteki po kolejną część (mimo, że była pierwsza w nocy ;) ).
Po Nie mów nikomu i Bez pożegnania wracam do Myrona i Wina doceniając ich ironię, styl bycia i poczucie humoru. Na szczęście Coben tymi cechami obdarzył tylko Bolitara i Lockwooda, bo gdyby postacie wszystkich jego książek takie były to ww panowie wiele by stracili.
Tym razem przynajmniej nie pogubiłam się w akcji, bo i nie ma ona aż tak zawrotnego tempa, ale i tak jak na książkę z Myronem jest szybkie. Wręcz ją pochłonęłam, "wciągnęłam jak makaron" żeby zacytować Isabelle ;)
Myron tym razem musi zmierzyć się nie tylko z trudną zagadką kryminalną, w której brakuje tropów, motywów i logiki, ale także z demonami przeszłości.
Szczerze powiem, że nie miałam pojęcia o co w tym wszystkim może chodzić i jaki może być następny krok Myrona. Świetna zagadka a rozwiązanie mocno mnie zaskoczyło, nawet nie samej zagadki co tego dlaczego to wszystko się wydarzyło. Właściwie można się było tego spodziewać, ale czasem najprostsze rozwiązania najbardziej nas zadziwiają.
Książka ta już jest na półeczce Ulubione na LC. Polecam! :)
Ocena: 6
Alabama- Woke up this morning
P.S.: Ma ktoś pojęcie jaki most jest na okładce tej książki?
Baza recenzji Syndykatu ZwB
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlan Coben. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Harlan Coben. Pokaż wszystkie posty
31 grudnia 2010
27 grudnia 2010
"Bez pożegnania" Harlan Coben
Jeszcze lepsza od Nie mów nikomu.
Opis:"Trzy dni przed śmiercią matka wyznała - to były niemal jej ostatnie słowa - że mój brat wciąż żyje" - tak zaczyna się najnowszy thriller Cobena. Od dnia, w którym brat Willa Kleina, Ken, zamordował Julię, jego byłą sympatię, minęło jedenaście lat. Ścigany międzynarodowymi listami gończymi, dosłownie zapadł się pod ziemię. Z czasem rodzina uznała go za zmarłego. Przeglądając dokumenty rodziców, Will natrafia na świeżo zrobione zdjęcie Kena. Wkrótce potem znika Sheila, narzeczona Willa. Coraz więcej poszlak wskazuje, że nie była osobą, za którą się podawała. FBI poszukuje jej jako głównej podejrzanej w sprawie o podwójne zabójstwo. Co łączy Sheilę z serią morderstw i sprawą sprzed jedenastu lat? Czy ona także padła ofiarą zabójcy? Gdzie jest Ken?"
Co czyni tę książkę lepszą od Nie mów nikomu? Myślę, że jest bardziej rozwinięta główna postać. Will czasem snuje przemyślenia i wydaje mi się, że są lepsze opisy, głównie przeżyć. Oczywiście rozważania nie są na miarę powieści filozoficznej, ale moim zdaniem są lepsze od tych z poprzedniczki.
Bez pożegnania jest świetną łamigłówką, stawia również na psychikę. Niektórzy bohaterzy na końcu książki nie są tacy jak nam się wydawali na początku czy przez całą historię. Ci którzy wydawali się być dobrzy na końcu okazują się okrutnikami, a ci którzy byli źli na końcu ukazują prawdziwe oblicze.
Akcja jest niezmiernie poplątana, nie brak w niej wielu nawiązań do przeszłości, co więcej odkrywania przeszłości, prawdy, która nigdy nie została poznana. Co więcej tempo nie daje chwili wytchnienia, nie sięgajcie po nią jeśli nie macie czasu przeczytać choćby 50 stron, bo wciągniecie się i zaniedbacie swoje obowiązki ;)
Zakończenie jest... Z pewnością nieprzewidywalne. Ja się go nie spodziewałam, zwłaszcza, że pozostaje rozwiązana w pewnym sensie zagadka pewnej postaci, a raczej jej charakteru, ale nie będę zdradzać szczegółów sami się przekonajcie.
To jedna z lepszych książek w swym gatunku (powiedziałabym, że to raczej sensacja niż kryminał).
Ocena: 5,5
Cytaty:
"Najgorsza prawda i tak jest lepsza od najlepszego kłamstwa."
Baza recenzji Syndykatu ZwB
11 grudnia 2010
"Nie mów nikomu" Harlan Coben
Kolejny dobrze napisany kryminał Cobena :)
Opis:"Od śmierci Elizabeth z rąk seryjnego zabójcy minęło osiem lat, ale młody lekarz David Beck nie potrafi o niej zapomnieć. Niespodziewanie pocztą elektroniczną otrzymuje niezbity dowód, że jego żona nadal żyje. Jak to możliwe, skoro jej ciało zostało zidentyfikowane ponad wszelką wątpliwość? Beck ignoruje ostrzeżenie "nie mów" i próbuje dotrzeć do sedna mrocznej tajemnicy, której ślady wiodą w przeszłość. Padają następne ofiary, zagadka goni zagadkę..."
"Spektakularny sukces powieści "Nie mów nikomu" uczynił z Cobena megagwiazdę współczesnego thrillera. Precyzyjnie skonstruowana intryga, mistrzowsko stopniowane napięcie, fałszywe tropy prowadzące donikąd, pozornie niemożliwe do wyjaśnienia zagadki pojawiające się niemal na każdej stronie, zaskakujące zakończenie, którego nie domyśli się nawet najbardziej przenikliwy czytelnik, to podstawowe cechy jego pisarskiego stylu."
Co więcej mogłabym napisać? Opis z okładki oddaje wszystko ;)
Niespecjalnie się martwiłam czy powieść Cobena bez Myrona mi się spodoba i widać słusznie. Ci którzy się tego obawiają mogą bez wahania sięgnąć po dowolne książki Cobena, nie czując rozczarowania po ich przeczytaniu.
Davida Becka i Elizabeth poznajemy podczas ich corocznej wyprawy nad jezioro Charmaine. Jest to kochająca się para, wydaje się, że każdy może domyślić się jak ich życie potoczy się dalej: będą mieć gromadkę dzieci, domek na przedmieściach i nadal się kochając zestarzeją się u swego boku. Tą sielankę przerywa zabójstwo Elizabeth. Czy na pewno?
Kiedy czyta się tę książkę ma się wrażenie, że na każdej stronie pojawia się coś nowego. Fabuła zapętla się, wszystko zostaje mieszane, jest mnóstwo zwrotów akcji, nowych faktów, które niekoniecznie są faktami, a na koniec autor serwuje nam zakończenie jakiego byśmy się nie spodziewali.
Wydarzenia z perspektywy Becka opisywane są pierwszoosobową narracją, ale są też z perspektywy innych bohaterów opisywane narracją trzecioosobową. Książka wciąga od pierwszych stron, czyta się szybko i nie ma się ochoty przerywać.
Podczas lektury przypomina mi się powiedzenie: "Wszyscy kłamią". Tak jest w tej książce, nie można bohaterom wierzyć na słowo ;) Poza tym nasi bohaterzy nie są tacy jak nam się na początku wydaje. Muszę sobie to jeszcze poukładać w głowie, bo wszystko jest mocno poplątane, coś co lubię ;)
Baza recenzji Syndykatu ZwB
Ocena: 5/5.
One Republic- Come home
Cytaty:
"Lepiej kochać, a potem płakać. Następna bzdura. Wierzcie mi, wcale nie lepiej. Nie pokazujcie mi raju, żeby potem go spalić."
"Śmierć jest wspaniałym nauczycielem. Niestety zbyt surowym."
"Czasem pakujemy stare rzeczy i chowamy je na strychu, nigdy nie zamierzając ich wyjmować, ale nie potrafimy się ich pozbyć. Pewnie tak samo jak marzeń."
"Ludzie często mówią, że ten świat jest chory. Nawet nie wiedzą jak bardzo."
"Brak wyjaśnienia wcale nie oznacza, że naprawdę go nie ma. Po prostu trudno je znaleźć."
P.S.:
W cieniu tego kryminału kryła się historia miłości Becka i Elizabeth. Być może to ona mnie tak nastroiła, bo mam teraz ochotę obejrzeć 50 pierwszych randek i zacząć czytać Amore 14 ;)
Oddanie książek i złamanie postanowienia uniemożliwia mi remont biblioteki. A raczej pomaga w nim trwać :P
27 listopada 2010
"Krótka piłka" Harlan Coben
Słynna cobenowska miłość od pierwszej książki.
Przeczytałam Bez skrupułów i od razu wiedziałam, że to jest to! Właściwie w ciemno kupowałam kolejne książki. Przecież jedna mogła być rewelacyjna, a kolejne całkiem beznadziejne. Ale do lektury Krótkiej piłki zabrałam się raczej z entuzjazmem.
Opis:Przeczytałam Bez skrupułów i od razu wiedziałam, że to jest to! Właściwie w ciemno kupowałam kolejne książki. Przecież jedna mogła być rewelacyjna, a kolejne całkiem beznadziejne. Ale do lektury Krótkiej piłki zabrałam się raczej z entuzjazmem.
"Od kuli ginie była gwiazdka tenisa, dwudziestoczteroletnia Valerie Simpson. Przed śmiercią próbowała bezskutecznie umówić się z Myronem Bolitarem. Głównym podejrzanym jest klient Myrona, utalentowany czarnoskóry tenisista, Duane Richwood, który prawdopodobnie rozmawiał z Valerie dzień przed morderstwem. Prowadząc prywatne dochodzenie, Myron i jego przyjaciel, zblazowany psychopata Win Lockwood, wpadają na ślad zabójstwa popełnionego sześć lat wcześniej w ekskluzywnym klubie tenisowym. Jego ofiarą padł ówczesny narzeczony Valerie. Jeden ze sprawców tej zbrodni został zastrzelony przez policję, drugi zniknął bez śladu. Co łączy te sprawy?"
Krótka piłka jest drugą książką z serii o Myronie Bolitarze. Ja posiadam 3 pierwsze (Bez skrupułów, Krótka piłka, Bez śladu) i 6- Ostatni szczegół. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się skompletować całą serię :)
Minus książek Cobena- szybko się je zapomina, wprawdzie często tak jest z innymi autorami. Pierwszą książkę o Myronie (a zarazem pierwszą Cobena) czytałam na początku kwietnia (dokładnie trzeciego), ale właściwie nic z niej nie pamiętam. Oprócz tego, że mi się podobała ;)
Nie zawiodłam się na Krótkiej piłce.
Coben miesza nam w głowie, poddaje różne scenariusze, możliwości motywu, różnych zabójców i... poddaje rozwiązanie zagadki jakiego byśmy się nie spodziewali. Szczerze zastanawiałam się kto mógłby być mordercą i co się zdarzyło przed sześciu laty, ale to co się okazało było dla mnie zaskoczeniem.
W zasadzie autor/Myron nie koncentruje się na zabójstwie Valerie, ale na tym co się stało tamtej nocy.
Postacie, które stworzył Coben są świetne, pełne ironii. Myron i Win idealnie do siebie pasują, Esperanza jest specyficzna, a Jessica... cóż to Jessica ;) (właściwie w książce nie pojawia się dość późno i nie jest jakąś szczególnie wybijającą się postacią)
Książki Cobena są pełne humoru, pod różnymi postaciami- ironii, sarkazmu, czy po prostu humoru (sytuacyjnego/słownego). Czytając często wybuchałam śmiechem albo po prostu uśmiechałam się.
Jednak szkoda, że książka jest tak krótka. Niby 350 stron, ale dla mnie mogłaby być znacznie dłuższa.
Wprawdzie polubiłam twórczość Cobena, jednak muszę przyznać, że nie jest to literatura wysokich lotów, ale dobre kryminały, sensacje. Mógłby snuć różne refleksje itp., ale jest to lektura nastawiona na relaks i rozrywkę, i tego się trzymajmy.
Cóż więcej mogę napisać- krótka piłka, krótka lektura, krótka recenzja ;)
Ocena: 4/5.
David Mead- Girl on the roof
P.S.:
Czy u Was za oknem też jest zima? :)
Obudziłam się, zerknęłam na świat za oknem i stwierdziłam, że muszę wyjść na pole z aparatem. Jednak było zimno (dla rąk bez rękawiczek), więc wiele fotek nie zrobiłam.
A na spacerku miałam towarzyszkę ;) (która jednak nie chciała by jej robić zdjęcia)
(jak tak patrzę na to zdjęcie na blogu to wygląda trochę dziwnie, jakby się rozciągnęło wszerz :P)
P.S.2:
Nadal męczę Na wschód od Edenu. Jakoś wypadłam z rytmu i nie mogę go na nowo złapać, słowo daję jak nie skończę tej książki albo nie ruszę co najmniej 200 stron w ten weekend to już chyba nigdy nie skończę.
A na tygodniu (albo jeszcze dzisiaj) mam zamiar zacząć Zieloną milę :)
Do końca "wyzwania" 52 książki zostało mi już tylko/aż 10 książek. Myślę, że zdążę ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




