Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Sapkowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrzej Sapkowski. Pokaż wszystkie posty

04 stycznia 2016

"Sezon burz" Andrzej Sapkowski

data wydania: 2013
liczba stron: 404

opis:
Oto nowy Sapkowski i nowy wiedźmin. Mistrz polskiej fantastyki znowu zaskakuje. „Sezon burz” nie opowiada bowiem o młodzieńczych latach białowłosego zabójcy potworów ani o jego losach po śmierci/nieśmierci kończącej ostatni tom sagi.
„Nigdy nie mów nigdy!” W powieści pojawiają się osoby doskonale czytelnikom znane, jak wierny druh Geralta – bard i poeta Jaskier – oraz jego ukochana, zwodnicza czarodziejka Yennefer, ale na scenę wkraczają też dosłownie i w przenośni postaci z zupełnie innych bajek. Ludzie, nieludzie i magiczną sztuką wyhodowane bestie. Opowieść zaczyna się wedle reguł gatunku: od trzęsienia ziemi, a potem napięcie rośnie. Wiedźmin stacza morderczą walkę z drapieżnikiem, który żyje tylko po to, żeby zabijać, wdaje się w bójkę z rosłymi, niezbyt sympatycznymi strażniczkami miejskimi, staje przed sądem, traci swe słynne miecze i przeżywa burzliwy romans z rudowłosą pięknością, zwaną Koral. A w tle toczą się królewskie i czarodziejskie intrygi. Pobrzmiewają pioruny i szaleją burze. I tak przez 404 strony porywającej lektury.




       Do czytania Sezonu burz  podeszłam z wielką ekscytacją, którą mogłabym przyrównać do radości dziecka przymierzającego się do odpakowania prezentów w Boże Narodzenie. Uwielbiam całą Sagę o wiedźminie, uwielbiam opowiadania, powieści, wszystko! Kiedy tylko przygotowałam się psychicznie (Przecież to coś o Geralcie czego jeszcze nie czytałam! Chciałam przeczytać i nie chciałam jednocześnie.) na ponowne spotkanie z wiedźminem delikatnie otworzyłam książkę gotowa na przygodę...

       Sezon burz jest jak jedno z opowiadań o wiedźminie, tylko jakby rozrosło się do rozmiarów powieści, skupia
w sobie pewien burzliwy okres z życia bohatera (a który taki nie był?). Zupełnie nie mam "żalu" ani nie będę wytykać Sapkowskiemu, że "odcina kupony" od Sagi i napisał tę książkę tylko dla kasy. Na pewno znalazł się taki, który coś takiego powiedział, ale nawet gdyby tak było- mnie to bardzo cieszy! Uwielbiam całą Sagę, czytałam ją już dwa razy, zawsze miło mi będzie do niej wrócić, a coś nowego do poczytania o Geralcie sprawiło mi wielką przyjemność.

       Wierzcie mi z przyjemnością wróciłam do świata wiedźmina, tego bardziej kawalerskiego, "łobuzerskiego" gdzie autor nie uderza we wzniosłe tony, a przygoda goni przygodę, Geralt nieodmiennie ratuje się z każdej opresji (żaden spoiler ;) ) i oczywiście w najlepszym momencie pojawia się jego (niemal) nieodłączny kompan- Jaskier.

        A co ma wspólnego Sezon burz z całą Sagą? Cóż powiedziałabym, że to taka klamra spinająca całość i o ile Sapkowski nie dopisze już do niej żadnych książek to będzie ładny efekt. Historia z Sezonu zawiera wydarzenia sprzed bodajże pierwszego opowiadania, zawiera też w jakiś sposób co nieco z Pani Jeziora- spotykamy tu Nimue. Epilog jest dość osobliwy, ale jest w nim takie trochę mrugnięcie okiem do czytelnika, takie pocieszenie. Nie będę zdradzać żadnych szczegółów, zacytuję tylko jedno zdanie:
Opowieść trwa, historia nie kończy się nigdy.
A nawet jeśli się skończy... Zawsze można przeczytać wszystko jeszcze raz!

       Jeśli lubicie opowiadania o wiedźminie, ale Sezonu jeszcze nie czytaliście ze względu na różne obawy-
-najwyższy czas to zmienić!

03 marca 2014

"Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski



http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/103000/103078/352x500.jpg
seria/cykl wydawniczy: Saga o wiedźminie tom 2
wydawnictwo: superNowa
data wydania: 2010
data wydania oryginału: 1993
liczba stron: 344











 Sagę o wiedźminie czytałam już kilka lat temu (choć zbiory opowiadań całkiem niedawno- jakieś 3 lata temu), wydarzenia z niej zamazały mi się w pamięci, już nawet nie pamiętałam tak dobrze wrażenia jakie na mnie wywarła. Tym lepiej! W tym momencie cieszę się, że mam taką słabą pamięć :) Mogłam zachwycić się światem wykreowanym przez Sapkowskiego na nowo, mogłam znów przeżywać wraz z bohaterami wydarzenia, mogłam dziwić się co do niektórych (zwłaszcza zaskoczyło mnie ostatnie opowiadanie i imię Triss w pewnym miejscu, cóż, jak widać moja pamięć jest naprawdę słaba, bo nie pamiętam co się stało z Triss na końcu sagi).

W tym zbiorze opowiadań jest wiele smutku. Geralt nieraz doświadcza pogardy ze strony ludzi, ludzi którzy myślą, że są lepsi od niego. Często jest zgoła odwrotnie. I wydaje się nie dostrzegać tego, że inni potrafią być dla niego dobrzy, szanują go, lubią. Z uporem podkreśla swoją inność, uważa to za coś złego.
Do tego dochodzą problemy miłosne. Oczywiście z Yennefer. Bo przeznaczenie nie wystarczy, potrzeba czegoś więcej. Ta para jest już chyba legendarna, wszyscy, nawet oni, wiedzą, że są sobie przeznaczeni, a jednak nie są razem... Po lekturze tego tomu zapewne wszyscy nienawidzą Yennefer :)

Odniosłam wrażenie, że te problemy, rozterki, wzniosłe słowa uatrakcyjniają sagę, bo tym samym nie jest ona "pustą" przygodówką, rąbanką bez refleksji jakich wiele, jednak jednocześnie, moim zdaniem, ocierało się to wszystko o granicę banału. Mam tu na myśli zwłaszcza wątek miłosny.
I to chyba jedyna wada jaką dostrzegam. Poza tym mój stosunek do całej sagi graniczy z uwielbieniem :)

Opowiadaniem, które najbardziej mi się podobało jest Trochę poświęcenia. Jest świetne, ale zakończenie... Brak mi słów, okropne! Co do samego opowiadania, lubię je, bo możemy trochę lepiej zrozumieć Yennefer, a na dodatek Jaskier jest tu ukazany z trochę innej strony.

Czy warto się w ogóle wysilać, żeby polecać tę książkę? Jeśli ktoś jeszcze nie czytał... jest to dla mnie niezrozumiałe :) Nie dość, że kawał dobrej fantastyki to jeszcze z naszego polskiego podwórka! Pozycja obowiązkowa.



Taka ta moja opinia trochę chaotyczna ^^' Ale pisałam już o tym zbiorze opowiadań, nie chcę się powtarzać, napisałam głównie o tym co najbardziej odczułam przy czytaniu :)

30 maja 2011

"Miecz przeznaczenia" Andrzej Sapkowski

wydawnictwo: superNOWA
data wydania: 1992 (data przybliżona)
liczba stron: 342
ocena: 6/6

Opis:
"Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności Geralt wnosi nasze problemy, mitologie i ówczesny punkt widzenia. Przewrotne i wzruszające opowieści, które są wprowadzeniem do kilkutomowej sagi."


Zapewne niejeden z Was był kiedyś w takiej sytuacji jak ja teraz. Chce się po prostu napisać- świetne! polecam!, bo nie potrafi się lepiej dobrać słów, bo nic nie odda treści książki.

Sagę o wiedźminie pokochałam od pierwszych kartek, a kiedy zamknęłam ostatni tom... czułam się dziwnie.

Niemniej jednak najbardziej zapadł mi w pamięci początek i koniec- czarodziejka, trakt, zamek na wzgórzu, jesienne liście spadające na drogę... zamazany kształt przemykający nagle przed koniem czarodziejki...
I koniec- rzeka, trawa, liście drgające na wietrze, rozmigotane światło słońca....

A w środku... w środku  tyle wydarzeń, tyle potyczek, walk, uniesień, tyle łez i uśmiechów, tyle tragedii i szczęścia!
I może początek i koniec nie były dokładnie takie jak je zapamiętałam, albowiem czytałam Sagę już kilka lat temu i właściwie cała się zamazała, ale w pamięci mam właśnie taki, bardzo wyraźny obraz.

Być może ktoś z Was przeczyta Sagę i się zawiedzie. Wielu już ją czytało i narzekało, nie podobała się im, ale ja jestem po drugiej stronie barykady, ja kocham Sagę o wiedźminie i będę ją wielbić i czytać jeszcze nie raz, bo pokochałam Geralta, Ciri, Jaskra i wielu, wielu innych, a przede wszystkim świat wykreowany przez Sapkowskiego. 

Czytając Miecz przeznaczenia czułam naprzemiennie radość i złość, to łzy podchodziły mi do oczu, to  zapominałam o bożym świecie i pochłaniałam treść... Wierzcie mi niewiele książek potrafi tak na mnie wpłynąć, a już na pewno znikoma część opowiadań, których nie lubię, poza oczywiście niektórymi wyjątkami. Pewnie dla niejednego ten tom opowiadań będzie nieco niezrozumiały, ale także diabelnie intrygujący. Taki właśnie dla mnie jest i mimo, że już czytałam Sagę to zachęca do przeczytania jej jeszcze raz.
Najgorsze było dla mnie opowiadanie "Trochę poświęcenia", najgorsze nie w sensie jakości, bo wszystko są dla mnie świetne, a w sensie treści, a ta była smutna, jak muszę przyznać cały zbiór. Może nie tyle to opowiadanie było smutne a zakończenie... Bardzo smutne. (A kto się chce przekonać o czym piszę musi przeczytać :P)


Miecz przeznaczenia to coś więcej niż tylko świetna fabuła i intrygujący świat. Kiedy mu się przyjrzeć to pod postacią Geralta autor przedstawia problemy, które dotyczą także nas. Pokazuje jak społeczeństwo reaguje na kogoś odmiennego, innego, wcale nie gorszego, ukazuje miłość trudną, wymagającą poświęceń, zastanawia się nad przeznaczeniem, czy istnieje?, nad tym jaka jest rola człowieka w tym świecie, jak człowiek potrafi niszczyć coś pięknego, naturalnego, jak ludzie niszczą siebie nawzajem.

I tak, kiedy byłam podlotkiem i czytałam tę Sagę z wypiekami na twarzy dostrzegałam tylko wspaniały świat, niesamowite przygody. Słodki przywilej dziecka. Teraz licząc już bez mała o połowę więcej lat postrzegam ją zupełnie inaczej. Ale wsiąkłam i nie potrafię się już uwolnić, nie doczekam się już chyba własnych egzemplarzy, taka jest magia tych książek... :)
Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty.
 Cytaty:
"A co to byłaby za miłość, gdyby kochającego nie było stać na trochę poświęcenia."
"Są dary, których nie wolno przyjąć jeśli nie jest się w stanie odwzajemnić ich... czymś równie cennym. W przeciwnym razie taki dar przecieknie przez palce, stopi się niby okruch lodu, zaciśnięty w dłoni. Zostanie tylko żal, poczucie straty i krzywdy..."
"Stała przed nim, a Geralt żałował, że to ona, a nie rybiooki z szablą ukrytą pod wodą. Z rybiookim miał szanse. Z nią nie."
"Najbardziej brakowało mi twojego milczenia."
"Prawda jest okruchem lodu."

Ah, muszę skończyć stukać w klawiaturę! A już myślałam, że nic nie napiszę, a słowa zaczęły wylewać się ze mnie jak rwąca rzeka... 
Swoją drogą mimo spadającej jakości książek pana Andrzeja poszukuję w internecie wzmianek o jakimś jego nowym dziele i z ubolewaniem przyznaję, że nic nie znalazłam :(

27 lutego 2011

"Ostatnie życzenie" Andrzej Sapkowski

Ahhh urok starych książek z biblioteki... Ta książka ma bogatą historię, przeszła już przez niejedne ręce, gościła w niejednym domu, podkreślenia, zagięcia, posklejane strony... Książka ta trafiła także do mojego domu. I bardzo się z tego cieszę.
"Wiedźmin nie jest rębajłą pokroju Conana. To mistrz miecza i fachowiec czarostwa strzegący moralnej i biologicznej równowagi w cudownym świecie fantasy. Z woli Sapkowskiego w ów świat pełen potworów i bujnych charakterów, skomplikowanych intryg i eksplodujących namiętności Geralt wnosi nasze problemy, mitologie i ówczesny punkt widzenia. Przewrotne i wzruszające opowieści, które są wprowadzeniem do kilkutomowej sagi."

Sapkowski to klasa sama w sobie. Jest jednym z moich ulubionych autorów i uwielbiam Sagę o wiedźminie. Dzięki niemu niejeden polubił fantastykę i/lub polskich autorów albo chociaż liznął jednego czy drugiego. Dzięki niemu niejeden facet przeczytał w swoim życiu chociaż jeden cykl. Zyskał sobie wielu fanów.

Ale jak to w każdej dziedzinie bywa wiele osób nie lubi jego twórczości. Cóż kwestia gustu, rozumiem. Nie rozumiem jednak tez jakoby w książkach Sapkowskiego wulgaryzmy sypały się ze stron (w tym zbiorze opowiadań naliczyłam się może 5) albo że jego styl, język jest prymitywny. O zgrozo! Ja rozumiem można nie lubić takiego stylu czy gwary, ale pisanie, że jest prymitywny to przesada.

Jak już pisałam sama nie wiem jak, ale ominęłam dwa zbiory opowiadań poprzedzające Sagę. Wprawdzie nie przeszkadzało to w czytaniu, ale radzę najpierw przeczytać te zbiory.
Opowiadania Sapkowskiego przypominają mi trochę Piekarę i jego Sługę bożego, jednak mają inną strukturę. Ostatnie życzenie jest pisane na zasadzie retrospekcji- Geralt przebywa w świątyni bogini Melitele. O wydarzeniach w świątyni są rozdziały Głos rozsądku, natomiast w innych są przywołane jego wcześniejsze przygody. Dowiadujemy się m.in. dlaczego znajduje się u Nenneke (najwyższa kapłanka Melitele), jak poznał Jaskra i Yennefer.

Sapkowski roztacza przed nami świat pełen potworów, magii, fantastyczny i tajemniczy. Przedstawia nam tajemniczego wiedźmina- Geralta z Rivii, który jest bohaterem cyklu. Zostawia sobie na później wiele informacji, ciekawostek, opisuje sceny walki, intrygi, zagadki nie pozwalając czytelnikowi ani na chwilę się nudzić. W to wszystko- ciekawą fabułę, akcję, niepowtarzalnych bohaterów- wplata nutkę humoru i ironii.

Książka to nie tylko zwykła przygodówka, bezmyślne fantasy, jest niepozbawiona pewnych dylematów. Jak, np. co wybrać większe czy mniejsze zło? A może, mimo pozorów, mamy jakieś inne wyjście? Czy jeśli ktoś jest odmienny to oznacza, że jest gorszy?


Ocena: 6.
Uwielbiam całą Sagę o wiedźminie i kiedyś ją sobie sprezentuję :D (mam nadzieję, że po okazyjnej cenie)


Cytaty:
"-Gdy studiowałem w akademii w Oxenfurcie, historia zajmowała drugie miejsce na liście moich ulubionych przedmiotów. -Co było na pierwszym miejscu? -Geografia- rzekł poważnie poeta.- Atlas świata był większy i łatwiej było za nim ukryć gąsiorek wódki."
"Wiedźmin spotykał w życiu złodziei wyglądających jak rajcy miejscy, rajców wyglądających jak proszalne dziady, nierządnice wyglądające jak królewny, królewny wyglądające jak cielne krowy i królów wyglądających jak złodzieje."
"Ludzie (...) lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni (...) Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć."
"Świat się zmienia, słońce zachodzi a wódka się kończy."

Wyprawa do Biedronki (jak niektórym wiadomo albo nie) zakończyła się sukcesem :) Wprawdzie druczek mały, ale to nie pierwsze książki o tak małym druczku ;)


A i zapraszam do wzięcia udziału w konkursie na blogu Toski. :)